wtorek, 11 sierpnia 2015

Urodziny / pół roku...

Hellou!

Wiecie, że dwa dni temu pyknęło mi pół roku w USA? Niby dużo, ale czas mi się (ku mojemu zdziwieniu) dłuży niemiłosiernie...

Z przyjemniejszych rzeczy, to jakieś trzy tygodnie temu skończyłam 24 lata! Szczęście, że akurat rodzina była na wakacjach na Cape Cod więc miałam "wolną chatę". Pogoda dopisała cały tydzień, więc dziewczyny mnie odwiedzały i razem opalałyśmy się nad basenem.
Ola i Karolina zaskoczyły mnie we czwartek przed moimi urodzinami (które były w sobotę) przychodząc z garścią balonów, torcikiem i prezentami <3






W sobotę, w dzień moich urodzin o 3 rano wyjechałyśmy z Olą ode mnie gdyż... jechałyśmy do Napa na LOT BALONEM! 
Ola w swoje urodziny od hostów dostała taki voucher na lot dla dwóch osób i zabrała mnie, czyż nie cudownie?
Tak więc niewyspane, zmęczone o 5 rano byłyśmy na miejscu, ale po co to nie wiem, bo lot rozpoczął się dopiero koło 6.30.
Tak oto wygląda proces pompowania balonika.








\

Gotowy! Można lecieć!








Po około godzinnym (trochę nudnym) locie był czas na brunch z pilotem. Szampan na śniadanie? Why not!





MAM 24 LATA!!!





Dzięki Karola<3




Kolejne pół roku przede mną. Oby minęło jak najszybciej :)
Do następnego!


Buźka! - Hankowah




piątek, 24 lipca 2015

San Diego, Santa Monica, Venice Beach/ Trip

Hej Hej Hellou!

To już 164 dni tutaj i serio... odliczam dni do końca.
Niedawno byłam z innymi aupair'kami na tripie LA>Santa Barbara>San Diego>Santa Monica. 
To co mogę powiedzieć, to przede wszystkim widziałam przepiękne plaże! Malibu i Venice Beach... marzenie, Mogłabym tam spędzić spokojnie kilka miesięcy :) Walk of Fame w LA wcale nie robił takiego szału jak się nam wydawało, mnóstwo ludzi, wykańczający upał...  Poniżej wstawiam kilka zdjęć z naszej wycieczki.

San Diego nocą






Czyż nie jest słodki?

Karoooolcia <3

Z Karoliną wybrałyśmy się na przejażdżkę tym "młynem" :P

Tu się kończy historyczna 66-stka.

Kojarzycie to z filmu"Walentynki" ?

Venice Beach. Zakochałam się...





To tylko mała część ze zdjęć, które zrobiłam. Postaram się niedługo dodać więcej.
Zostało mi jeszcze jakieś 170 dni na zwiedzanie... i pracę oczywiście. Mam nadzieje, że  wykorzystam je jak najlepiej.


Bużka - Hankowah

poniedziałek, 8 czerwca 2015

119 dni...

Hello!

Dacie wiarę, że już 119 dni jestem w USA i, że ostatnią notkę napisałam prawie dwa miesiące temu?! 
Zastanawiałam się nad podsumowaniem tych trzech miesięcy, bilans wyglądał by mniej więcej tak:
- jedna podróż do Conecticut
- jedna podróż do Nowego Jorku
- jeden trip do Sacramento i Napa
- jedna podróż do Denver
- kilkanaście wypadów do San Francosco
- setki wydanych dolarów (na pierdoły)
-  trzy delegacje z hostką
- jedno opalanie na plaży
- zero zamordowanych dzieci

Oprócz tego poznałam tu dwie fajne dziewczyny (wiem, że jedna to będzie czytała, więc muszę się podlizać, bo właśnie jedna z nich wybiera się jutro do Polski i ma mi przywieźć co nieco, także Karolinko, wiedz, że jesteś moją ulubioną Au Pair!). Oczywiście poznałam więcej ludzi, ale te dwie, powiedzmy, że mamy wspólny język :)

Te trzy miesiące minęły dość szybko, liczę na to, że reszta minie mi równie prędko. Nie ukrywam, że każdego dnia tęsknię tak samo, a nawet bardziej, więc póki co podtrzymuję moją decyzję o powrocie do Polski po roku, niemniej jednak na kolejny rok chciałabym pojechać do Anglii, oczywiście nadal jako AP. 


Niżej wstawiam kilka spośród, które zrobiłam w ciągu tych 119 dni... Enjoy!




































Buźka - Hankowah.